czwartek, listopada 24, 2011

Dar Morza Martwego czyli Jedwabiste Mleczko do ciała z minerałami z Morza Martwego, zieloną herbatą i jaśminem

Firma APIS powstała w 1988 roku i zajmuje się opracowywaniem receptur korzystając z najnowszych osiągnięć kosmetologii oraz produkcją wysokiej jakości kosmetyków na bazie surowców naturalnych. Specjalizuje się w produkcji kosmetyków z minerałami z Morza Martwego pochodzących z Izraela. Staranny dobór stosowanych surowców, wysoki poziom procesu technologicznego potwierdza wysoką jakość i skuteczne działanie naszych preparatów.


Dzięki uprzejmości Pani Agnieszki, otrzymałam do przetestowania trzy cudowne kosmetyki a pierwszy z nich - Jedwabiste Mleczko do ciała z minerałami z Morza Martwego, zieloną herbatą i jaśminem już dzisiaj Wam przybliżę i mam nadzieję, że Was skuszę do jego zakupu.

Jedwabiste Mleczko wchodzi w skład serii Optima - OCZYSZCZAJĄCO-RELAKSUJĄCA SERIA Z MINERAŁAMI Z MORZA MARTWEGO, ZIELONĄ HERBATĄ I KWIATEM JAŚMINU GREEN TEA & JASMINE SPA, gdzie oprócz niego znajdziemy również Jaśminowy Krem do ciała z Minerałami z Morza Martwego i zieloną herbatą, Nawilżający Balsam do rąk z Minerałami z Morza Martwego, zieloną herbatą i jaśminem, Oczyszczający Peeling do ciała z Minerałami z Morza Martwego, zieloną herbatą i jaśminem, Relaksującą Sól do kąpieli z Minerałami z Morza Martwego, zieloną herbatą i jaśminem, relaksujący żel do mycia ciała z Minerałami z Morza Martwego, zieloną herbatą i jaśminem, Szampon z Minerałami z Morza Martwego i awokado, Szampon z Minerałami z Morza Martwego i olejem arganowym, Szampon z Minerałami z Morza Martwego i trawą cytrynową. Ceny kosmetyków z tej serii wahają się od 12,00 do 18,00 zł - więc nie wydamy na nie majątku. 



Co pisze firma APIS na swojej stronie internetowej na temat tego produktu:

Mleczko o aksamitnej konsystencji, uelastycznia skórę i otula ją zmysłowym aromatem świeżego kwiatu jaśminu. Jego nawilżająca formuła oparta na minerałach z Morza Martwego o wysokiej koncentracji wapnia, magnezu, jodu, bromu, potasu i żelaza oraz ekstrakcie z zielonej herbaty, jaśminu, mimozy i alg morskich intensywnie odżywia, wygładza i nawilża. Pozostawia skórę zrelaksowaną, miękką i delikatną w dotyku. 

Wskazania: dla każdego rodzaju skóry wymagającej nawilżenia i wygładzenia. 

Sposób użycia: preparat rozprowadzić równomiernie na całe ciało i pozostawić do wchłonięcia. 

Składniki/Ingredients: aqua, glycerin, sal maris, grape seed oil, argania spinosa oil/argania spinosa kernel oil, carbomer, cetearyl alcohol & ceteareth 20, green tea extract, jasmine extract, mimose extract, silk protein, algae extract, tocopherol, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, citric acid, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum. 

MOJA RECENZJA

Opakowanie - duża, porządna tuba 200ml z wygodnym korkiem do dozowania mleczka. Stylistyka kolorystyczna jest bardzo przyjemna - tuba ma perłowy kolor, co z pewnością wyróżni ja na sklepowej półce. 

Konsystencja - rzadsza od tradycyjnych balsamów do ciała - w istocie jest to konsystencja mleczka - bardzo delikatna, jedwabista i chłodząca.

Zapach - lekko kwiatowy - to pewnie zasługa jaśminu. Zapach zielonej herbaty jest tu raczej słabo wyczuwalny ale jaśmin daje tak śliczny, delikatny i bardzo subtelny aromat, że bogatszy zapach mleczka nie jest wcale potrzebny.

Aplikacja - z uwagi na bardzo delikatną, lekko lejącą konsystencję produktu - jest on bardzo łatwy w nakładaniu i doskonale rozsmarowuje się po partiach ciała, które chcemy nawilżyć. Wchłania się po kilku chwilach i nie zostawia tłustego filmu na skórze. Nasza skóra dosłownie pije ten kosmetyk.

Działanie/Efekt - dla osób, które po posmarowaniu ciała nie lubią czuć na skórze tłustego filmu - to produkt idealny - błyskawicznie się wchłania i to całkowicie. Spokojnie po chwili możemy nałożyć ubranie i nie będziemy się obawiać, że odzież przyklei się do naszej skóry (osobiście tego nie znoszę). W okresie grzewczym i w czasie zimy, kiedy to nasza skóra jest szczególnie wysuszona nie tylko suchym powietrzem w mieszkaniu ale też mrozem oraz noszeniem wielu warstw ubrań - musimy nawilżać ją rano i wieczorem aby nie swędziała, nie łuszczyła się i była jedwabista w dotyku. Mleczko to jest idealne do nawilżania bardzo suchej, szorstkiej skóry - moja jest szczególnie sucha w okolicach paszek i na biodrach od noszenia rajstop. Stosowałam to mleczko dwa razy dziennie przez ponad tydzień i z czystym sumieniem mogę napisać, że skóra w końcu zaczyna wracać do równowagi. Zaraz po nałożeniu mleczka i po jego wchłonięciu jest idealnie gładka, aksamitna w dotyku i efekt ten nie jest jednorazowy - utrzymuje się przez cały dzień i przez całą noc. Skóra już tak nie swędzi, jest bardziej miękka i mocno nawilżona a śliczny i subtelny zapach jaśminu pomaga mi się po prostu odprężyć. Wiem, że niektóre z Was nie przepadają za balsamami i masłami do ciała, z uwagi na ich często bardzo gęstą i lepiącą konsystencję. Jeśli należycie do tek grupy - to mleczko Apis jest stworzone własnie dla Was. Lekka, lejąca konsystencja (nie spływa jednak z dłoni podczas nakładania) i błyskawiczne wchłanianie tego kosmetyku sprawią, ze bardzo go polubicie - to Wam gwarantuję. 

Cena - 15,00 zł - czyli to niewiele za tak duże 200ml opakowanie.

Wszystkie kosmetyki Apis kupicie w sklepie internetowym oraz w drogeriach na terenie całego kraju. 

Pragnę podziękować firmie APIS za przekazane do testowania produkty, zapewniam Was, że ten fakt nie miał wpływu na moją ocenę, która jest w 100% obiektywna i wyraża moją własną opinię na temat kosmetyków. 

9 komentarzy:

  1. Jeśli tak dobrze się wchłania to na pewno byśmy się polubili z tym balsamem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 15 złotych za produkt, który idealnie nadaje się do porannego balsamowania? Muszę się poważnie zastanowić :) Do tego jaśmin i zielona herbata - moje ulubione aromaty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem pod wrażeniem ile jeszcze dobrych polskich kosmetyków czeka na odkrycie ich przeze mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba już widziałam te kosmetyki w mojej pracowni w szkole ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie lubię filmu, więc to zdecydowanie coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. 15 zł to naprawdę nie wiele :).
    Kusi mnie to chłodzenie, ale nie widziałam go nigdzie, ale jak piszesz masz go ze strony internetowej :).
    Zaraz ją odwiedzę i popatrzę co mają fajnego :D

    +dodałam do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi ciekawie. Kolejna rzecz na liście zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  8. mam takie 3 :) i szczerze nie polecam. są w nich maleńkie, styropianowe kuleczki, które się ubijają,a okrągła pufa zamienia się w wielki placek:P

    OdpowiedzUsuń
  9. krem ma to co powinien miec kazdy kerm do rak - nie pozostawia tlustego filmu i za to ma juz 10/10 ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.