wtorek, listopada 15, 2011

Bye Bye Carmex witaj Sylveco

Zima tuz za pasem a chyba wszystkie w tym okresie borykamy się z problemem spękanych ust, na których niezbyt dobrze wyglądają pomadki i błyszczyki. Ja mam ten problem zawsze jak kończy się lato. Nie jestem miłośniczką pomadek ochronnych bo chyba do tej pory nie znalazłam pomadki doskonałej (nie pomagały mi nawet słynne Carmexy) aż do momentu, gdy firma Sylveco przekazała mi do testów Rokitnikową pomadkę ochronną o zapachu cynamonu.





Ale zacznijmy od przedstawienia firmy Sylveco. 

SYLVECO® jest polską firmą biotechnologiczną, którą założył w 1992 r. Stanisław Piela. Firma zajmuje się identyfikacją, izolacją i oczyszczaniem interesujących substancji z surowców roślinnych. Innowacyjnie opracowana technologia izolacji i oczyszczania triterpenów z kory brzozy pozwala uzyskać niespotykanie wysoką czystość w konkurencyjnej cenie. Triterpeny (betulina, kwas betulinowy, kwas oleanolowy, kwas ursolowy, amyryna, lupeol) stanowią aktywny surowiec do produkcji preparatu Betuleco®, wzmacniającego system immunologiczny, oraz kosmetyków o działaniu regenerującym i upiększającym.

Firma, jako jedna z nielicznych, do produkcji używa wyłącznie naturalnych składników. Idąc krok dalej w stronę ekologii w firmie SYLVECO® zmodernizowano produkcję oraz zakład na sprzyjający środowisku i dodatkowo zainstalowano kolektory słoneczne. SYLVECO® bezustannie poszukuje sposobów ulepszania swoich produktów oraz wprowadzania innowacyjnych kosmetyków dla swoich klientów.

W gamie swoich produktów, Sylveco posiada m.in 
- kurację regenerująca do stóp i rąk - ze specjalnymi rękawiczkami;
- kremy do stóp i rąk
- pomadki ochronne - z betuliną i rokitnikową
- brzozowy balsam do ciała
- krem brzozowo-nagietkowy z betuliną
- krem brzozowy z betuliną
- krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną.

Zapewne zaraz zapytacie co to jest ta betulina :)
Betulina jest związkiem znanym od ponad 200 lat. Jest jedną z pierwszych substancji wyodrębnionych z materiału roślinnego, jej izolacji z kory brzozy dokonał na drodze sublimacji Lowitz, w 1788 roku.

Betulina, C30H50O2, trójterpen lupanowy, występuje w ponad dwustu gatunkach roślin, ale największe jej ilości znajdują się w zewnętrznej warstwie kory białych gatunków brzóz. Zawartość betuliny w korze brzozy może wahać się od 20 do 30% i jest ona zlokalizowana w postaci krystalicznych skupisk w warstwie korowej, w dużych cienkościennych komórkach powstających na wiosnę. To od obecności betuliny pochodzi białe zabarwienie tych drzew.

Betulina w kosmetyce

Betulina jest cennym składnikiem pudrów toaletowych i kosmetyków. Sam związek jak i wyciąg z kory brzozowej mogą być stosowane do pielęgnacji skóry i włosów.
  1. Jest naturalnym antyoksydantem, chroni skórę przed wolnymi rodnikami i czynnikami rakotwórczymi oraz przyśpieszającymi starzenie.
  2. W przypadku atopowego zapalenia skóry oraz łuszczycy zmniejsza zmiany skórne, obrzęki oraz likwiduje objawy świądu.
  3. Jest regulatorem wydzielania sebum, ma właściwości przeciwzapalne, hamuje również rozwój bakterii trądzikowych Escherichia coli i Staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty).
  4. Jest wykorzystywana w leczeniu przewlekłych wyprysków (egzema) oraz trądziku pospolitego, różowatego i sterydowego.
  5. Ma działanie przeciwgrzybicze i przeciwpierwotniakowe.
  6. Silnie pobudza syntezę kolagenu i elastyny w skórze, a także reguluje gospodarkę lipidową i wodną skóry, zapobiega więc powstawaniu cellulitu, poprawia jej ukrwienie i koloryt.
  7. Jest naturalnym inhibitorem tyrozynazy - enzymu, który przyspiesza przemianę melaniny; w ten sposób reguluje proces wytwarzania i dystrybucji melaniny w skórze, co ma zastosowanie w profilaktyce i pielęgnacji skóry z przebarwieniami; skutecznie zapobiega pojawianiu się zmian barwnikowych w skórze, które mogą prowadzić do rozwoju czerniaka; badania kliniczne potwierdzają również wysoką skuteczność betuliny w redukowaniu znamion dysplastycznych oraz zmian typu rogowacenia słonecznego.
  8. Wykazuje działanie przeciwwirusowe – zapobiega i łagodzi objawy opryszczki.

Co pisze o pomadce ochronne na swojej stronie firma Sylveco
Rokitnikowa pomadka ochronna o zapachu cynamonu znakomicie nawilża i natłuszcza usta, zapobiega ich pękaniu i wysychaniu. Doskonale chroni przed słońcem, wiatrem i mrozem. Zawiera bogaty w witaminy i przeciwutleniacze olej rokitnikowy, sprawiając, że usta są odżywione, miękkie i elastyczne. Aktywny składnik – betulina – działa kojąco i regenerująco na podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki. Pomadka posiada delikatny zapach cynamonu.
Waga: 4,4 g (sztyft).



Sposób użycia: pomadkę stosować kilka razy dziennie.

Przebadana dermatologicznie. Numer w rejestrze KSIoK: RK/258164/2009.

MOJA RECENZJA:

Opakowanie - pomadka zamknięta jest dodatkowo w kartonikowe pudełeczko z instrukcją obsługi i składem. Sama pomadka ma plastikowe opakowanie - bardzo wygodne i poręczne - choć mam wrażenie że może nie być zbyt trwałe, bo plastik jest delikatny.

Zapach - ziołowo-cynamonowy, nie drażni - jest bardzo przyjemny.

Konsystencja - delikatna, kremowa, śliska - dość miękka.

Aplikacja - bardzo dobrze rozsmarowuje się na ustach - ja dodatkowo smaruję nią na noc kąciki ust, bo ciągle mi pękają zimową porą.

Działanie - już czytając sam skład produktu wiemy, że mamy do czynienia z produktem pełnym dobroczynnych składników. Pomadka rewelacyjnie nawilża i natłuszcza spękane usta i daje ulgę już po kilku minutach od jej aplikacji. Substancje zawarte w niej goją ranki i pęknięcia oraz doskonale regenerują skórę ust. Usta posmarowane pomadką nabierają lekko słonecznego kolorytu - to całkiem fajnie wygląda :) Jest bardzo wydajna - smaruje nią usta w ciągu dnia i na noc i nic nie ubywa :)

Jestem bardzo zaskoczona, że nasz polski produkt przewyższa swoim działaniem słynne Carmexy - które do tej pory zawsze wygrywały w walce ze spierzchniętymi usteczkami. Sylveco to nie tylko dobroczynne składniki, to nie tylko obietnice producenta - to 100% ideał na zimową porę. Jeśli miałyście jakieś wątpliwości - mam nadzieję, że ta recenzja pozwoliła je rozwiać a pomadka Sylveco juz na zawsze zagości w waszych zimowych kosmetyczkach.

Cena 7 zł

Wszystkie kosmetyki Sylveco możecie kupić w sklepach zielarsko-kosmetycznych których adresy możecie sprawdzić tutaj. A także w oficjalnym sklepiku internetowym Sylveco - KLIK

Pragnę podziękować firmie Sylveco  za przekazane do testowania produkty, zapewniam Was, że ten fakt nie miał wpływu na moją ocenę, która jest w 100% obiektywna i wyraża moją własną opinię na temat kosmetyków. 

31 komentarzy:

  1. Świetna recenzja, czytałam z zapartym tchem :) Muszę się rozejrzeć za ta pomadką, zapowiada się rzeczywiście dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przeczytałam tylko ostatnią część. Za długi ten opis wg mnie ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też zawsze czytam tylko opinię blogerki, no ale pewnie każdy woli co innego :) lubię zapach cynamonu, ale na razie mam inną ulubioną pomadkę, także polską :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nareszcie bo już mnie ten carmex zaczął irytować swoją popularnością ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. może gdyby nie miała zapachu cynamonu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałaś mnie już na wstępie gdy napisałaś, że pachnie cynamonem ;)
    Uwieeeelbiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomadka rewelacyjna. Na zbliżająca się zimę zaopatrzyłąm się już. Odktyłam Sylveco w ubiegłym roku. Firma rewelacyjna i do tego dobre naturalne produkty. Cynamomen pomadka ta pachnie bardzo delikatnie. To informacja dla tych co nie lubią cynamonu. Może zmienią zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje się bardzo ciekawa,zainteresowałas mnie nią:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow ja myślałam że tu rzucisz ceną typi 30 zł, a tu tania jak barszcz :D Jak uda mi się gdzieś dostać stacjonarnie, to nawet może kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zaciekawiłaś mnie tą pomadką :) u mnie ostatnio też carmex dał ciała, ale zrzucam to na przyzwyczajenie skóry do jego dobroczynnych składników. usta poratował mi balsam z neutrogeny, ale chętnie sięgnę po tą pomadkę jak tylko na nią trafię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwszy raz słyszę o tej firmie, ale recenzja bardzo mnie zainteresowała. nie ukrywam, że zapach też ma znaczenie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli jest tam cynamon to musi pięknie pachnieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przekonałaś mnie :) po pierwsze jestem fanką wszelkich smarowideł do ust, a po drugie mam sklepik "zielarski" na osiedlu, zaraz idę ją kupić :) zobaczymy jak będzie działać na mnie, a po balsamie Rosebud Salve stawiam wysokie wymagania wszelkim balsamom do ust :) myślę, że niedługo podzielę się swoją opinią.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze jedno, Carmexów nie lubię i jak dla mnie to jeden ze słabszych kosmetyków do pielęgnacji wymagającej skóry ust :) szczególnie w okresie jesienno- zimowym

    OdpowiedzUsuń
  15. cynamon? o nie nie :(nie lubię strasznie tego zapachu.
    jeżeli chodzi o suche usta to uwielbiam pomadki macadamia i najzwyczajniejszą wazelinę na noc :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Carmex wysuszył mi usta makabrycznie. Więcej nie kupię. A jako że wg listy podanej na stronie w moim mieście mogę zakupić pomadkę Sylveco jeszcze dziś wyruszę na łowy :) Ps. Nie wiem co mnie bardziej skusiło.. natura czy cynamon :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mmmmmm jeśli jest cynamonowa to chętnie się za nią rozejrzę :) Balsamy do ust kupuję namiętnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. na mnie carmex nie działa nic a nic, a wręcz przeciwnie! pierwszy raz słyszę o tej firmie i pomadce, zapowiada się świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  19. fajna, nie droga i do tego ma piękny pomarańczowy kolor :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Z chęcią bym jej spróbowała :) Zapowiada się naprawdę ciekawy produkt!

    OdpowiedzUsuń
  21. Kupiłam :) ale żeby zrecenzować to muszę trochę poużywać. Jak dla mnie to zapach nie ma nic wspólnego z cynamonem. Była jeszcze dostępna brzozowa.

    OdpowiedzUsuń
  22. pisałam, ze zapach jest ziołowo-cynamonowy - w istocie do czystego cynamonu jest daleko ale nuta według mnie jest wyczuwalna. Ale co tam zapach jak działanie jest obłędne!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Brzmi bardzo zachęcająco, warto poszukać. Twoja recenzja bardzo profesjonalna, lubię właśnie takie wnikliwe artykuły. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. jedni piszą że za długa, Dorota - Ty że wnikliwa - już sama nie wiem czy się rozpisywać czy pisać krótko :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja myślę, że nie ma reguły. Czasami wystarczą dwa zdania, żeby coś powiedzieć o kosmetykach (przeważnie negatywnie), natomiast jeśli dany produkt ma tyle walorów, że aby je wymienić potrzeba mnóstwa słów, to ja nie widzę problemu. Recenzja ma być rzetelna i przedstawiać plusy i minusy produktu, nie ważne czy zajmuje ćwierć strony czy całą :)
    Kredka rzeczywiście jest fajna, ale powiedz mi czy w tej Twojej też są drobinki (takie jak w pilingu)? Producent w sumie nic o tym nie pisze (albo ja nie zauważyłam) ale ta moja jest 2w1 :) jednocześnie pilinguje i nawilża. Śmieszny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  26. z tymi drobinkami peelingującymi rzeczywiście masz rację, kompletnie nie zwróciłam na to uwagi ale przed chwilą posmarowałam nia usta aby to dokładnie sprawdzic i fakt - malusieńkie drobineczki są rzeczywiście wyczuwalne, ja po prostu myślałam, że mi się spierzchnięte usta tak rolkują :) czyli dodatkowy plus!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Dostałam tę pomadkę niedawno od siostry bo wie, że mam bzika na punkcie takich naturalnych składów. Zawsze mam ja w torebce (pomaga mi na pękające kąciki), a teraz myślę o zakupie brzozowej lub z peelingiem.

    OdpowiedzUsuń
  28. Dostałam tę pomadkę niedawno od siostry bo wie, że mam bzika na punkcie takich naturalnych składów. Zawsze mam ja w torebce (pomaga mi na pękające kąciki), a teraz myślę o zakupie brzozowej lub z peelingiem.

    OdpowiedzUsuń
  29. Na pewno przyda mi się ta pomadka na jesień lub w zimie, kiedy wiatr zacznie wiać mocniej:) Kiedyś przy wiekszych zakupach kremów tej firmy dostalam od pani w sklepie zielarskim pomadke peelingującą od sylveco, która delikatnie ściera naskórek dzięki czemu usta są niewiarygodnie miękkie, a zawarte w niej naturalne olejki dodatkowo nawilżają:) Warto spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam wersję pilingującą - myślę ze to doskonałe wyjście

      Usuń