piątek, września 16, 2011

Synesis Eliksir pod oczy 21 aktywnych składników recenzja

Dzięki współpracy z polska firmą Synesis otrzymałam do testowania dwa produkty. Dzisiaj o jednym z nich, bo mam okazje stosować go od przeszło tygodnia i widzę już pierwsze rezultaty. Mowa o Eliksirze pod oczy "21 aktywnych składników".






Strona Synesis, bardzo dokładnie opisuje ten kosmetyk, pozwolicie, że przytoczę, to co tam napisano:

Eliksir pod oczy to jeden z najbogatszych w substancje aktywne synezyjnych produktów. To również jeden z najoryginalniejszych preparatów pod oczy na polskim rynku, między innymi ze względu na swoją oleistą konsystencję. Eliksir zawiera tak cenne składniki jak – oleje: rycynowy, ryżowy, winogronowy, makadamia, awokado, rokitnikowy, konopny; masła: pistacjowe, aloesowe, shea, a także balsam cedrowy, koenzym Q10, ceramidy i drogocenne witaminy E w różnych związkach.

Dzięki tak bogatemu składowi Eliksir zapewnia intensywną i skuteczną ochronę przed wolnymi rodnikami, utrzymanie prawidłowego poziomu nawilżenia skóry oraz pomaga w tworzeniu nowych komórek. Masło aloesowe bogate jest w witaminy A, C, B, potas, wapń, sód, żelazo, cynk, miedź, proteiny, dzięki czemu Eliksir reguluje pH naskórka, działa nawilżająco i ściągająco. Naturalne ceramidy doskonale wbudowują się w struktury międzykomórkowe.

Eliksir nie zawiera konserwantów, barwników ani substancji zapachowych. Jedna buteleczka eliksiru wystarcza na 2-3 miesiące.

Dodatkowo Eliksir pod oczy bardzo dobrze sprawdza się przy makijażu: wystarczy jedna kropla tego produktu dodana do podkładu, aby efekt był dużo lepszy i bardziej trwały – fluid łatwiej się rozprowadza, a jednocześnie nawilża i odżywia skórę.


Moja recenzja:

Opakowanie - bardzo ładnie zaprojektowana, niewielka - 10 ml szklana buteleczka z plastikowym korkiem. Po zdjęciu korka - wlot butelki zabezpieczony jest dodatkowo maleńkim koreczkiem, aby zapobiec wylewaniu się produktu. Eliksir aplikujemy bezpośrednio z buteleczki - na palec - jest to dla mnie bardzo wygodna forma. Od razu przywodzi na myśl, że mamy do czynienia z ekskluzywnym kosmetykiem. Pięknie wygląda na półce z kosmetykami i doskonale nada się na prezent -  a firma Synesis jest mistrzem w pięknym pakowaniu swoich produktów.

Zapach - praktycznie niewyczuwalny, przy mocniejszym zaciągnięciu :) wyczuwam lekko oleisty zapach. Nie jest on drażniący, bo praktycznie go nie czuć. 

Konsystencja - oleista, ale nie spływa w szybkim tempie, eliksir jest bardzo delikatny, a skóra w miejscu jego nałożenia - nawet na dłoni robi się momentalnie jedwabiście gładka.


Aplikacja - nakładam eliksir codziennie pod oczy przed nałożeniem kremu na noc. Omijam bezpośrednią okolice oka, aby eliksir nie dostał się do środka. Pierwszy raz, gdy nałożyłam go zbyt blisko, spowodował, że oczko trochę łzawiło. Aplikuję go również na górną powiekę oraz w okolicy łuku brwiowego i . Eliksir wchłania się w niewielkim stopniu, jest lekko tłusty ale przecież na noc nie musi się dobrze wchłaniać. Wklepuję go delikatnie opuszkami palców aby wzmóc jego działanie lub wykonuję masaż limfatyczny, który ma pomóc eliksirowi wniknąć głębiej w skórę.



Działanie - po przeszło tygodniu regularnego stosowania zauważyłam wyraźną poprawę okolic moich oczu. Dodam, że nigdy wcześniej nie używałam kremów pod oczy a skóra w tym miejscu była lekko wysuszona, delikatna jak pergamin i pojawiały się pierwsze zmarszczki. Eliksir wyraźnie nawilżył i ujędrnił skórę tak, że po tygodniu po pergaminowej skórze nie pozostał nawet ślad. Przy uśmiechaniu się - zmarszczki w okolicach oczu nie były już tak widoczne - podkład przestał się załamywać, a skóra w tym miejscu bardzo odżyła i była rozświetlona i wygładzona. Stosuję go wyłącznie na noc, z uwagi na tłustą, oleistą konsystencję - na dzień raczej się nie będzie nadawał.

Buteleczka 10 ml kosztuje w sklepie Synesis 58 zł, preparat jest bardzo wydajny - zaledwie niewielka kropla pozwala nam na dokładne rozsmarowanie pod oczami a druga na łuku brwiowym.

Uważam, ze to doskonała alternatywa dla tradycyjnych kremów pod oczy - przekonuje mnie jego dobroczynny skład oraz fakt, że jest produktem polskim.


Produkty Synesis możecie kupić w sklepie internetowym na stronie www.synesis.pl, a Warszawianki zapraszam do salonu przy ulicy Wiktorskiej 65 na Mokotowie.


Czy już was przekonałam?

Pragnę podziękować firmie SYNESIS za przekazane do testowania produkty, zapewniam Was, że ten fakt nie miał wpływu na moją ocenę, która jest w 100% obiektywna i wyraża moją własną opinię na temat przetestowanych kosmetyków.

7 komentarzy:

  1. Ciekawy produkt, ale ja się do końca jeszcze nie przekonałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten eliksir, mam już trzecią buteleczkę, a jedna starcza mi na około 6-7 miesięcy codziennego (raczej conocnego ;) ) stosowania, więc wcale nie wychodzi drogo.

    Mnie eliksir nie szczypie w oczy w ogóle, wcieram go też w rzęsy i brwi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szukam akurat czegoś dobrego pod oczy na jesień/zimę. Myślałam o jakimś bogatym kremie, ale teraz muszę się bliżej zapoznać z tym produktem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Atqua, czytałam Twoją recenzję i tez od kilku dni wcieram go w brwi bo na rzęsy boję sie bo jednak mnie piecze w oczka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Siouxie, mnie również trochę piecze (noszę soczewki i oczy są zawsze lekko podrażnione).
    Za to wcierany w brwi daje widoczne efekty - włoski są mocniejsze, gęstsze, szybciej rosną (częściej używam pęsety, ale wybaczam to za jakość włosków;))
    Pisałam już o eliksirze na blogu, ale ostateczną recenzję umieszczę po wykończeniu buteleczki.
    Gdy miałam wyspane oczy to działanie nie było zbyt widoczne, jednak ostatnio po nieprzespanych nocach zobaczyłam, że eliksir spisuje się genialnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przekonująca recenzja, a eliksir wygląda jak mini perfumy :P może namówię TŻa żeby mi ufundował go ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się podobają polskie nowe marki promujące naturalne kosmetyki, ale dla mnie cena jest za wysoka.

    Wielokrotnie kremy pod oczy powodują u mnie taką tkliwość, światłowstręt i taki wydatek jest dla mnie za duży, bo i ryzyko sporo. Najchętniej po prostu przetestowałabym przez parę dni, ale najczęściej to jest niemożlwe. Ale cieszę się, że Tobie pasuje! ;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.