środa, września 28, 2011

Summer breeze czyli Splash Curacao by Marc Jacobs

Projektant Marc Jacobs należy do moich ulubionych. Od kilku lat odkładałam co jakiś czas pieniądze, aby kupić sobie - oryginalne okulary, koszulkę czy też żakiet, których to jestem szczęśliwą posiadaczką. Do kolekcji brakowało mi jeszcze perfum Marc Jacobs'a, ale z uwagi na to że Daisy i Lola nie były w moim guście, postanowiłam że kupię sobie coś nietuzinkowego - wybór padł na Splash Curacao z serii Coctails by Marc Jacobs.




Marc Jacobs stworzył limitowaną serię trzech nowych zapachów na lato 2011 - Ginger, Cranberry i Curacao - inspirowany letnimi drinkami sączonymi na plaży pod palemką, zapachem morza i słońca - jednym słowem rajem na ziemi. 



Curacao to nazwa maleńkiej wysepki na Karaibach, która otoczona jest lazurem wód morza Karaibskiego, ale to również nazwa likieru, który dodany do drinka, nada mu niebieski kolor - zupełnie jak wody okalające wyspę.



Zapach Curacao został stworzony przez słynnego nosa Yann'a Vasnier'a i zawiera następujące nuty zapachowe:

  • nuta głowy: peruwiańska limonka, czerwona pomarańcza
  • nuta serca: fiołek, morela, gruszka
  • nuta podstawy: biały mech, piżmo
W pierwszej chwili czujemy zapach pomarańczy, limonki oraz mandarynki - z jednej strony świeży ale i troszeczkę cierpki, który potem delikatnie zmienia się i przypomina energetyzujący i lekko pikantny zapach morskiej bryzy - ale nuty cytrusowe nadal są wyczuwalne.

Zapach Curacao na ciele utrzymuje się do 5 godzin - to bardzo miłe zaskoczenie, bo po wodzie toaletowej i to w dodatku przypominającej kolońską wiele się nie spodziewałam, w dodatku cały czas pachnie tak samo intensywnie. Pomimo tego, że płyn ma niebieski kolor, nie brudzi białego ubrania, jeśli zostanie nieopatrznie rozpylony. 

Zapach jest bardzo uniwersalny i nadaje się zarówno na dzień jak i na wieczór, a w wersji wody kolońskiej może być stosowany przez panów.

Butelka, jak dla mnie jest fantastyczna - ogromna - bo aż 300ml - prosta, z przeźroczystego szkła, z odkręcanym atomizerem. Mamy też w komplecie maleńką zakrętkę, dzięki której przeobrazimy wodę toaletową w kolońską.

Zapach wyprodukowała dla Marc Jacobs'a firma Coty, a cena tego letniego i plażowego zapachu to około 250 zł za 300ml, więc same widzicie jak niewiele wychodzi za tradycyjną "setkę".

Jeżeli nie macie pieniędzy na podróż na wyspę Curacao, to zakupcie sobie koniecznie tę wodę aby choć przez chwilę poczuć się jak na rajskiej plaży - mnie ten zapach będzie już zawsze kojarzył się z wakacjami na Wyspach Kanaryjskich, po których zostały już tylko wspomnienia i ta ogromna butla w kolorze blue.



3 komentarze:

  1. Dzięki Twoim zdjęciom zapragnęłam wyjazdu w ciepłe kraje :))) mmmm rozmarzyłam się :)
    Zapachu nie znam, ale jeśli go gdzieś złapię w perfumerii to na pewno powącham. A likier Curacao bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. wczoraj wąchałam je w Sephora - niestety zapachu tam niewiele :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.