czwartek, września 15, 2011

Lioele Dollish Veil Vita od Asian Store recenzja

Najnowszy produkt Lioele dostałam do testowania dzięki współpracy z Asian Store. To Lioele Dollish Veil Vita BB SPF 25 PA ++. Po dwóch dniach stosowania, mogę więc popełnić recenzję.





Zacznijmy od tego, co pisze producent o tym produkcie:

Lioele Dollish Veil Vita to witaminowy krem BB 2w1 pełniący funkcję zarówno bazy pod makijaż jak i kremu BB - koryguje zaczerwienienia / żółte przebarwienia i zasinienia oraz kryje niedoskonałości i wyrównuje koloryt.




To krem BB nowego typu, który daje bardziej naturalny efekt, dzięki mikro kapsułkom dostosowującym się do Twojego koloru cery. Daje uczucie nawilżenia bez efektu tłustości.

Lioele Dollish Veil Vita zawiera 6 witamin, by kompleksowo dbać o Twoją skórę:
Witamina A (Retinol)
Witamina B5 (Pantenol)
Witamina C (Ascorbyl Glucoside)
Witamina E (Tocopheryl Acetate)
Witamina F (Tocopheryl Linoleate)
Witamina H (Biotin)

Dostępny w dwóch odcieniach:
1. Gorgeous Purple - Light Beige
2. Natural Green - Natural Beige



RECENZJA

Opakowanie - prześliczna i według mnie bardzo kobieca, lekka buteleczka w bardzo wygodnym dozownikiem. Podkład nie tryska z niego jak z fontanny - możemy wycisnąć dowolną ilość. taka urocza butelka z pewnością będzie pięknie prezentowała się na toaletce, a u mnie w pracy wzbudziła ciekawość.

Zapach - kremowo-pudrowy, przyjemny dla powonienia.






Konsystencja - średnio gęsta - po wyciśnięciu podkład ma zielony kolor (Natural Beige) - wybrałam własnie taki bo jest ciemniejszy od podkładu fioletowego (Light beige). Przy aplikacji bezpośrednio na twarz i rozcieraniu - podkład już nie jest zielony ale idealny w odcieniu mojej skóry. to chyba pierwszy BB krem, który idealnie dopasował się do jej odcienia. Nie był ani za jasny ani za ciemny. Oczywiście jak po tygodniu wrócę opalona, nici z jego stosowania - chociaż może mnie zaskoczy, ale na czas, kiedy nie jestem opalona - jest wręcz idealny.

Aplikacja i działanie - aplikacja fluidu jest bardzo łatwa - dzięki higienicznemu dozownikowi wyciskam odpowiednią ilość podkładu na nadgarstek i palcami bardzo dokładnie rozcieram na twarzy. 
Podkład dobrze rozsmarowuje się po skórze, nie zostawia smug ani zacieków i doskonale pokrywa wszelkie przebarwienia, niedoskonałości - nie robiąc przy tym tzw. tapety. Bardzo mnie to zaskoczyło, bo przy tak dobrym kryciu i sporej ilości która nałożyłam spodziewałam się efektu maski - a tu nic :) Interesujące jest to, że stał się praktycznie niewidoczny - nie podkreślił porów oraz blizn po trądziku, tylko idealnie je wygładził. Nawet moja koleżanka z pracy zapytała mnie co stosuję, bo buzia wydała się jej bardzo wygładzona i naturalna.

Matowanie - podkład, podobnie jak pozostałe produkty Lioele, których używałam (Water Drop oraz Beyond the Solution) - bardzo dobrze matuje - około 6 godzin. Po tym czasie wystarczyła jedynie bibułka matująca aby wyciągnąć sebum. Nie zapycha porów - nie wyskakują mi po nim przykre niespodzianki. 


To według mnie najlepszy z produktów Lioele - z uwagi na doskonałe krycie, brak efektów ubocznych i przepiękne opakowanie. Z czystym sumieniem mogę polecić Wam Dollish Veil Vita BB Cream :)


A tu ja w pełnej krasie, po zastosowaniu Lioele Dollish Veil Vita




oraz zbliżenia partii twarzy po nałożeniu podkładu Lioele



Pragnę podziękować firmie Asian Store za przekazane do testowania produkty, zapewniam Was, że ten fakt nie miał wpływu na moją ocenę, która jest w 100% obiektywna i wyraża moją własną opinię na temat przetestowanych kosmetyków.

11 komentarzy:

  1. Śliczne opakowanie! Bardzo mi się podoba wykończenie, ultranaturalne!
    p.s. ale masz śliczne oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Idalio, dziękuje bardzo ale to kolorowe soczewki kontaktowe, hi hi i czar prysł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda bardzo ciekawie, no i to opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne opakowania. Kosmetyki tez ciekawe ;) Szczególnie ten podkład <3

    Zapraszam.
    http://kosmetykowyzawrot.blogspot.com/2011/09/loteria-bransoletka-charms.html

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne opakowanie, efekt bardzo mnie ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. opakowanie cudowne, jestem ciekawa jak by się sprawdził na mojej cerze :) Soczewki? Ale to nie zmienia faktu, że bardzo Ci pasują :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Opakowanie cudowne,BB cream the solution powoduje u mnie świecenie,boję się czy ten poczyni to samo:-)czy też nie..Nada sie do cery tłustej?

    OdpowiedzUsuń
  8. ten krem nie ma takiej konsystencji jak Beyond The Solution - która przypomina mi trochę maść - Dollish jest bardziej jak baza - jedwabiście gładki - i czasem może podkreślić suche skórki - więc do tłustej cery jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie buźka w nim wygląda, tak naturalnie i zdrowo! Podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zastanawiałam się nad tym kremem, ale ostatecznie znowu sięgnęłam po Misshę :)Masz prześliczną cerę, myślę, że w ogóle mogłabyś nic na nią nie nakładać a i tak efekt byłby bombowy! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.