piątek, sierpnia 12, 2011

Kit od Revlon, czyli puder w kamieniu PhotoReady

Od wielu lat jest wierną fanką kosmetyków Revlon - są one ciężko dostępne w naszych sklepach - jakieś ochłapy znajdziecie w SuperPharm, dlatego też wszystkie zamawiam przez internet. Mając całkiem niezłą opinię na temat podkładu PhotoReady firmy Revlon, skusiłam się na zakupu pudru w kamieniu aby był komplet.

  1. Puder z serii PhotoReady gwarantuje nieskazitelne, równomierne, lekkie i pełne blasku wykończenie makijażu;
  2. Cudownie wyrównuje koloryt i zapobiega błyszczeniu się skóry - idealny do poprawek;Jest bardzo wydajny, bezzapachowy, beztłuszczowy oraz zawiera filtry przeciwsłoneczne SPF 14;
  3. Utrzymuje się na twarzy bardzo długo, nawet w trudnych warunkach;
  4. Występuje w wygodnym kompakcie z lusterkiem i poręcznym płaskim pędzelkiem do aplikacji;
  5. Puder photoready to kosmetyk nowej generacji, który został stworzony w oparciu o technologię HD. Fotochromatyczne pigmenty oraz specjalna technologia rozpraszania światła sprawiają, że skóra wygląda dobrze w każdym świetle. Pod wpływem promieni UV cząsteczki fotochromowe dostosowują kolor do oświetlenia. Teraz możesz cieszyć się nieskazitelną cerą bez względu na warunki, w których się znalazłaś.
Składnik Aktywny: Octinoxate (Ethylhexyl Methoxycinnamate) (20%), Skład: Mica, Bismuth Oxychloride, Zinc Stearate, Silica, Dimethicone, Nylon-12, Polymethyl Methacrylate, Polyethylene, Octyldodecyl Glycol Grapeseedate, Cyclopentasiloxane, Trimethylsiloxysilicate, Triethoxycaprylylsilane, Calcium Aluminum Borosilicate, Saccharomyces/Calcium Ferment, Saccharomyces/Zinc Ferment, Saccharomyces/Potassium Ferment, Saccharomyces/Iron Ferment, Saccharomyces/Copper Ferment, Saccharomyces/Magnesium Ferment, Pentaerythrityl Tetraethylhexanoate, Hydrogenated Lecithin, Lauroyl Lysine, Dimethiconol, Methoxypropylgluconamide, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Rice Protein, Lecithin, Camellia Sinensis Leaf Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Chamomilia Recutita (Matricaria) Flower Extract, Punica Granatum Extract, Laminaria Japonica Extract, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Alumina, Phenoxyethanol, Sorbic Acid, May Contain [+/-: Mica, Iron Oxides (CI 77491, 77492, 77499), Titanium Dioxide (CI 77891), Bismuth Oxychloride (CI 77163)]. 

Co otrzymałam w doskonale zapakowanej paczuszce - miazgę - z pudru zrobił się puder sypki - i to w dosłownym znaczeniu. Puder - roztrzaskał się w transporcie tak, że wysypał się proszek. Okazało się, że Pani sprzedawczyni była na tyle miła, że wymieniła mi kosmetyk na nowy - pojechała po niego moja koleżanka, która mieszkała obok. I teraz nie można zwalić winy na Pocztę Polską - bo koleżanka "transportowała" do mnie drugie opakowanie z wielką ostrożnością - mimo tego puder znowu się uszkodził - co widać na zdjęciach. Ponadto - przy każdorazowej aplikacji pędzlem - dalej kruszy się i łamie. I chociaż kolor ma bardzo ładny i rzeczywiście fajnie odbija światło dzięki mikroskopijnym drobinkom, to uważam, że wina definitywnie leży po stronie producenta. Jednym słowem Revlon wciska kit. Nie polecam tego kosmetyku - no chyba, że chcecie być tak zawiedziona jak ja. A cena tego pechowego produktu to około 50 zł na Allegro.



5 komentarzy:

  1. oj to niefajnie :( ale może to jakaś podróbka, albo jest stary... patrzyłas w necie jakie są na jego temat opinie? kurcze, też sie nad nim zastanawiałam... Razem z Idalią przekonałyście mnie w pewien sposob do Colorstaya i po wyjeździe kupię... myślałam o jakimś pudrze do niego. Ale na razie Photoready może sobie w takim razie podaruję :P

    OdpowiedzUsuń
  2. świeży był i nie podróbka, po prostu ten produkt kompletnie im się nie udał. W dodatku jak miziam po nim pędzlem kabuki - dalej się kruszy - chyba niedługo będzie po nim. ale nie zniechęcaj się - wiele innych produktów Revlon to bomba, a ColorStay kup koniecznie. Niedługo wrzuce recenzję według mnie jeszcze lepszego podkładu Revlon - Custom Creations - to 5 odcieni podkładu w jednej butli :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem wierną fanką Revlona i przyznam szczerze, że miałam się na niego skusić. Próbowałam w Boots'ie niedaleko mnie i całkiem fajnie wyglądał, ale teraz jednak się nie zdecyduję :] wolę nie robić zamętu w mojej kosmetyczce, w razie gdyby się wysypał.

    OdpowiedzUsuń