sobota, sierpnia 13, 2011

BB kremy swatche

O kremach BB napisano już chyba wszystko. Każda bloggerka ma swoich faworytów. Ja również skusiłam się na zakup BB kremów - swoje zakupy zrobiłam w sklepie Asian Store. Ponieważ do tej pory tylko czytałam o ich cudownych, wręcz magicznych właściwościach, zdecydowałam się na zakup małych opakowań, aby wybrać dla siebie ten najlepszy.



Na pierwszy ogień poszły BB kremy Skin79 w miniaturowym opakowaniu:
Skin79 Super+ Hot Pink BB Cream SPF25 PA++
Skin79 Super+ Vip Gold Collection BB Cream SPF25 PA++
Skin79 Diamond The Prestige BB Cream SPF25 PA++
Skin79 Diamond Luminous Pearl BB Cream
Pojemność: 4x5g

Cena zestawu w Asian Store 60 zł

Niestety żaden z tych kremów mi nie podpasował - wszystkie były porcelanowo jasne i pomimo, że miały dostosowywać się do karnacji - tak się nie stało. Ponadto były trochę lepkie i zbyt ciężkie w aplikacji. Jedynie Diamond Luminous używam do tej pory bowiem delikatnie zaaplikowany rozświetla nam np. opaloną skórę, ale należy uważać, aby nie nałożyć zbyt dużo aby się za bardzo nie świecić. 


Zakupiłam też mini tubki Lioele Beyond the Solution oraz słynny Waterdrop. Tu byłam miło zaskoczona - odcienie były dużo ciemniejsze od Skin79 i lżejsze - nawet ich aplikacja wydawała się dużo łatwiejsza. Cena mini tubki - teraz promocja - 15,20 zł.

Dziewczynom, które nie miały jeszcze styczności z Lioele Waterdrop, powiem, że ten BB krem po zetknięciu ze skórą rzeczywiście generuje krople wody, co pomaga w jego lepszej aplikacji. Jest jednak mało kryjący.

Ostatecznie, moim faworytem stała się Missha Perfect Cover w kolorze 23. Wypróbowałam też odcień 21 ale był dużo za jasny. Parę moich spostrzeżeń na temat tego rewelacyjnego BB kremu:
  1. Występuję w trzech odcieniach, co jest bardzo rzadkie dla BB kremów mamy tu kolory 13 milky beige, 21 light beige i 23 natural beige
  2. Można kupić tubkę 20ml - za 52 zł lub 50ml za 92 zł
  3. doskonale kryje - wszystkie przebarwienia i inne niespodzianki
  4. ma przyjemny zapach 
  5. świetnie się rozprowadza - palcami lub Beauty Blenderem
  6. Matuje skórę nawet na 8 godzin, ale jednocześnie ją nawilża 
  7. nie ściera się przez cały dzień
  8. makijaż wygląda naturalnie - nie "odstaje", nie waży się i nie spływa.
  9. Niespodzianki na twarzy pojawiają się znacznie rzadziej, stare szybciej znikają, puder kompletnie nie zapycha porów
  10. to definitywnie mój Number One
A teraz swatche do porównania odcieni:


5 komentarzy:

  1. Missha PC jest w trzech odcieniach, kochana;) Fajne krycie daje, ja miałam ten środkowy odcień i niestety, ale był zbyt różowy dla mnie:(

    OdpowiedzUsuń
  2. masz 100% rację, ale wcześniej kolor Nr. 13 czyli milky beige nie był dostępny

    OdpowiedzUsuń
  3. hmm ja też chętnie wypróbuję kremy BB. Tym bardziej, że jestem raczej blada, więc nie powinnam mieć kłopotu ze znalezieniem odcienia dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja mam pytanie za 100 punktów...czy Missha #23 jest zbiżona do Colorstay 150? :D Czy jaśniejsza czy ciemniejsza? Ktoś wie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale żeś starego posta odgrzebała :) nie wiem bo z Color Stay nie używałam 150 :( tylko 220; 200 i 180

      Usuń