środa, sierpnia 03, 2011

Anti-Acne Serum Clarena czyli pryszcz nie znika w mig

Zakupiłam ten produkt zachęcona niezłymi opiniami tego dermokosmetyku. Niestety ja - nie mogę o nim powiedzieć nic pozytywnego - no może tylko to, że dobrze się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze, a skóra jest lekko rozświetlona - bo zawiera takie niewidoczne mikroperełki.

Co obiecuje nam producent:

Skoncentrowany preparat o silnym działaniu bekteriobójczym i bakteriostatycznym. Wyselekcjonowane składniki aktywne regulują wydzielanie sebum i ograniczają rozwój bakterii. Zapobiega to powstawaniu zaskórników i stanów zapalnych. Preparat znacznie przyspiesza gojenie istniejących już zmian, minimalizując ryzyko powstawania blizn i przebarwień. Serum nie przesusza skóry, a specjalnie dobrany kolor maskuje niedoskonałości i zaczerwienienia.

Co ja mam o nim do powiedzenia:

Po pierwsze - ma niemiły zapach, który czuję bardzo długo po jego aplikacji - takiego lekko podgniłego mentolu. Po drugie, nie zauważyłam żadnych spektakularnych efektów - pryszcze jak były tak są, przebarwienia również kompletnie nie zbladły.
Po trzecie cena - za malusieńkie opakowanie zaledwie 15ml płacimy około 50 zł
Z pewnością jest to mój pierwszy i ostatni zakup tego kosmetyku. Na pryszcze dużo lepsze są kosmetyki Mary Kay, o których wcześniej pisałam.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz